czwartek, 9 czerwca 2016

Krew na Śniegu. Jo Nesbø

Książkę zaczęłam czytać z nudów, zaczęłam i właściwie mimo, że książka lekka to nie udało mi się jej przeczytać w mniej niż tydzień(kwestia czasu, jak miałam chwilkę to nie na książkę). W końcu skończyłam ją tydzień temu. Powiem szczerze, po autorze spodziewałam się więcej a raczej więcej grozy. Nie spodziewałam się natomiast miłości połączonej z zabijaniem.

Główny bohater, płatny zabójca, właściwie człowiek znikąd. Ma "obcykane" różne zasady zabijania, etc. Pojawia się zlecenie, które właściwie jest głównym wątkiem tego opowiadania. Podczas jednego zlecenia rodzi się nowe, totalnie przeciwne obecnemu. Wynikają niedomówienia, niesprawdzenia, całe zasady właściwie zostają na boku. W życiu bohatera są tylko 3 ważne dla niego kobiety, jedna nie z wyboru, kolejna z przypadku, jeszcze inna z głupoty. Sam snuje czasem w swojej głowie scenariusze, ten pod koniec książki jest zupełnie odwrotny do sytuacji jaka go spotyka.

Nie powiem, książka lekka i nawet fajna ale brakowało mi jakiejś grozy, horroru, etc. Zabijanie jest i czymś strasznym, ale kulkę w łeb, nogę, etc widzi się w co 3 filmie w TV. Dla mnie samo zabijanie było na bocznym torze, życie gangstera było mało ważne w porównaniu do sytuacji, w których pojawiały się uczucia i czytelnik totalnie zapominał o zbrodniach bohatera. Jak na kryminał to dla mnie trochę słabo.

Ocena 6/10

Empik 24,99 zł, allegro bez wysyłki 19,40 zł.