poniedziałek, 9 maja 2016

My, dzieci z dworca ZOO. Christiane F.

Książka z pozoru jak każda inna, na okładce widnieje krótki opis, który informuje nas jednak, że książka wcale taka zwykła nie jest. Czytamy relacje życia Christiane od najmłodszych lat. Dowiadujemy się jak ze zwykłej dziewczynki stała się narkomanką na dworcu ZOO. Podczas czytania możemy zauważyć jak kilkadziesiąt lat temu z łatwością można było dostać heroinę, skorzystać z usług prostytutki czy wejść do klubu mając naście lat. Zadziwiające jest w jak szybki sposób wszystko to postępowało.

Dla mnie książka mocna. Teraz zadałabym mnóstwo pytań, jak, dlaczego, gdzie była matka, gdzie policja. Ale myślę, że te wszystkie pytania wtedy nie były zadawane. Sytuacja jaką przedstawia nam dziewczyna jest straszna, dla mnie wręcz niemożliwa. Dziś wychodzę na ulicę, zdarzają się 15 latki fałszujące legitymacje. Ale nigdy nie słyszałam o przypadku śmierci dziecka, DZIECKA przez narkotyki. A temat poruszony w książce jest wielokrotnie, dosłownie na każdym kroku jest tam informacja o ilości nieletnich jacy byli wtedy zamieszani w cały ten syf(bo inaczej nazwać nie można). Gdybym miała 14 lat pewnie nie zrozumiałabym tej książki dlatego według mnie powinno się sięgać po nią będąc świadomym zła tego świata(teraźniejszego, przeszłego i przyszłego). Oczywiście, możemy sięgnąć po nią mając lat 12 i dowiedzieć się o różnych nowościach a potem właściwie nie zrozumieć połowy. Ale po co?

Ocena jak dla mnie to 9/10, nie z powodu jakichś braków. Po prostu dla 10 książka musi być perfekcyjna. W tej nie brakowało mi nic ale o perfekcji trochę nie chciałabym mówić.

Jest w sprzedaży również biografia Christiane.

Cena w empiku 23,92 zł, na allegro 17 zł bez wysyłki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz